Dwa kroki w tył

Dwa kroki w tył

Bardzo trudna umiejętność. I nie mam tu na myśli wycofania się, bycia poza, bycia niewidocznym. Mam na myśli obecność dającą wsparcie, która uczestniczy w życiu, widzi, daje przestrzeń, patrzy z perspektywy dwóch kroków w tył. Te moje „dwa kroki w tył” to przestrzeń na swobodne myślenie i działanie osoby, z którą jestem blisko (pisząc to mam na myśli mojego rocznego syna).

Dwa kroki w tył to moje mentalne „poczekaj, oddychaj, zaufaj”, dotyczy to sytuacji, w których widzę, że wolność mojego dziecka nie ograniczy wolności innych ludzi, sprzyjają ku temu warunki, jest bezpiecznie, świat się nie zawali. Ta metoda konfrontuje z własnym poczuciem kontroli nad sobą i światem.

Dla przykładu. Jesteśmy na placu zabaw, Kojot odważnie idzie w stronę jeszcze nieznanego dziecka, rośnie mój lęk czy aby nie wsadzi jej palca w oko albo wejdzie na nią, bo nie zdąży się zatrzymać. Tym czasem: „czekam, oddycham i ufam”. Kojot zatrzymuje się w bezpiecznej odległości od dziecka, klęka na jedno kolanko i przygląda się uważnie działaniom dziewczynki, patrzy, patrzy, patrzy… Ten widok był dla mnie zadziwiający, byłam sobie wdzięczna, że nie zrobiłam dwóch kroków w przód i mogłam być świadkiem tej sytuacji. Po chwili Kojot szukał moich oczu, uśmiechnął się, wyciągnął rękę
w geście „chono tu!” A ja odpowiedziałam na jego realną potrzebę.

Czuję, że jest mi łatwiej stosować powyższą metodę, kiedy jestem wypoczęta, wyspana, zadowolona, ufna, mam zaspokojone potrzeby.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *