Jak słowa SUPER i EKSTRA wpływają na rozwój dziecka

Słowo SUPER zgodnie z tłumaczeniem w słowniku oznacza: doskonały, ekstra, świetny, czadowy, w dechę. Owego określenia można użyć w stosunku do każdej sytuacji i osoby, pozbawiając je tym samym ich wyjątkowości, okazując entuzjastyczną zgodę i przeświadczenie, że zadanie uznaje się za zakończone, coś co nie podlega dyskusji ani dalszej pracy. Po prostu SUPER i po temacie.

Czy jesteśmy obiektywni używając tych słów? Czym zastąpić słowa super i ekstra aby miały prawdziwą moc?
„Mamo, zobacz, narysowałem samochód” a na rysunku znajduje się kreska i dwie kropki, które w wyobraźni dziecka są właśnie samochodem
„Mamo, zobacz jak ładnie tańczę” dziecko podskakuje energicznie, kopiąc powietrze, zapominając o muzyce, która nadaje tempa płynnej sambie, choć w rzeczywistości chodzi tu o dobrą zabawę.
Za każdym razem, słowa Mamy kończy swą wypowiedź energicznym i entuzjastycznym SUPER! Niszcząc tym samym szansę opisania sytuacji z mocnym zaakcentowaniem starań dziecka. A co jeśli ten sam taniec i ten sam rysunek zostanie zaprezentowany podczas
konkursu, który ukaże faktyczne umiejętności dziecka?
„Przecież Mama mówiła mi, że jestem super, najlepszy, doskonały! Okłamała mnie, są lepsi ode mnie”
I co wtedy?

„Nie – co dajemy dziecku, a co ono przyswaja. Bo każdy gwałt i nadmiar to balast, każda jednostronność to możliwy błąd.” Janusz Korczak

Spróbujmy odnieść się do opisania rzeczywistości, patrząc obiektywnie i opisując faktyczny stan rzeczy”
Na widok obrazka na który każdy może spojrzeć inaczej?
„Mamo, zobacz, narysowałem samochód”
Hm…Widzę na rysunku dwie kropki połączone jedną linią.
„Tak! W mojej wyobraźni tak właśnie wygląda samochód, trochę różni się od prawdziwego.
Zaraz narysuje ich więcej”
„Mamo, zobacz jak ładnie tańczę”
Hm… Widzę jaka jesteś szczęśliwa, wykonując podskoki i pląsy.
„Tak, lubię tańczyć, dobrze się przy tym bawię, chciałabym kiedyś tańczyć w szkolnej grupie tanecznej, zapiszesz mnie? (Inspirację dialogowe czerpałam z książki „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Adele Faber).

Opisując to, co widzimy, sprawiamy, że dziecko, które czuje nasze zainteresowanie, mówi o swoich emocjach i samodzielnie ustanawia realia wyrażając je swoim zdaniem. Często też dzieci same dowartościowują się mówiąc: starałem się, byłem cierpliwy, bardzo się natrudziłem,
bo tam rodzi się mocne poczucie wartości. To dla nich znaczy dużo więcej niż super, czy ekstra. Wiem, że Twoje dziecko jest wyjątkowe, dlatego traktuj je indywidualnie dobierając słowa, które odnoszą się do jego osiągnięć. Choć ciężko być obiektywnym w stosunku do własnego dziecka, to właśnie wpłynie na budowanie mocnego zaufania do Ciebie.

Inspirację do tekstu czerpałam z doświadczeń własnych w pracy z dziećmi, książki „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Adele Faber oraz pedagogiki wychowania Janusza Korczaka.

Wpis ukazał się na portalu Dzieci Są Ważne

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *